• Wpisów:6
  • Średnio co: 169 dni
  • Ostatni wpis:5 dni temu
  • Licznik odwiedzin:4 805 / 1189 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Dużo.
Ale jednak.
Lenistwo górą.
Jutro będzie płacz.

W sobotę decydujący dzień.
Ciekawe.
A może jednak.
Te same uczucia.


Nie.
Skończ.
 

 
Drwią już ze mnie.
Żałosne.
Ale racja to racja.
Jak się w coś wierzy to się łatwiej żyje.

Nawet zasypia.
Po co marzyć o nieosiągalnym?
O drugiej osobie.
On nawet nie pamięta, że ja gdzieś żyje.
Nie myśli o mnie.
Tak jak ja.
O nim.
 

 
Chciałam jej pokazać co potrafię i udało się!!
Finał był mój.
Sporo czasu minęło.
Jedna duża zmiana.
Tak teraz już duża.
Bo zbierając ziarnko do ziarnka uzbiera się miarka.
Albo #error. X


Czas wziąć się w garść.
Tak.
W garść.
Siebie.
 

 
Lenistwo.
Lenistwo.
Lenistwo.
Dostałam ogromną szansę.
Być może nawet życiową.
Ale nie potrafię jej wykorzystać.
Trzeba wziąć się w garść.
Ale ja przecież jestem non stop zmęczona.
Biedna ja...
Żałosna.
7 days to last chance.
Mojej mEgierze opadnie szczęka.
 

 
Już nie muszę martwić się M. Teraz już panem M., z którym nic mnie nie łączy.
Nie żałuję.
Chociaż myślałam, że będę.
Wróciło szczęście.
Odeszły paranoje i napady furii.
Moje ciało to moja sprawa.

Kto by pomyślał? Tyle lat wstydu, a tu własne zdjęcia.
 

 
Ciągotki do pro any.
Chcę po prostu być chuda. Podobać się sobie.

Nie zrobię tego M. Chociaż bardzo bym chciała.